Opis
Bronisław Młynarski , 40 letni jeniec sowieckiego obozu w Starobielsku, siedział skulony na górnej pryczy w ciasnej ,zatęchłej izbie- tak zaczyna się książka autorstwa Patryka Pleskota pt. „Księża z Katynia”.
Obok Młynarskiego przycupnął Jerzy Majchlejd, zwany Georgie’em. Trzymał w ręku miniaturową książeczkę do nabożeństwa, uratowaną przed rewizjami.
Wychylił się nieco do przodu i ujrzał czubek głowy księdza Adamskiego. Młynarski słyszał, że pochodził ze Lwowa.
Duchowny, wciśnięty w wąskie przejście między rzędami prycz, co chwila spoglądał na mały drewniany krzyżyk zawieszony na brudnej , nasiąkłej wilgocią i wydychaną parą ścianie.
Pojęcie „zbrodnia katyńska” jest kluczem , za pomocą którego próbuje się opisać masową zbrodnię popełnioną przez Sowietów w kwietniu 1940 roku, na 20 000 przedstawicieli polskich elit.
Byli to głównie oficerowie, policjanci, reprezentanci innych służb mundurowych- no i duchowni.
Ciąg nazwisk: Kozielsk- Katyń, Ostaszków- Kalinin-Miednoje- Starobielsk-Charków- Piatichatki , można przyrównywać do stacji drogi krzyżowej zbrodni katyńskiej.
Przedstawiony układ geograficzny, ma pewnego stopnia charakter umowny i służy przede wszystkim uporządkowaniu treści.
Okazuje się, że w przeciwieństwie do „zwykłych” jeńców oficerów duchownych różnych wyznań często przenoszono z miejsca na miejsce.
Bardziej niecierpliwi czytelnicy mogą opuścić poniższe akapity i przejść od razu dalej.
Autor książki „Księża z Katynia”- autorstwa Patryka Pleskota, chciał aby zarysować , bardzo skrótowo, tło historyczne opisywanych wydarzeń, a zwłaszcza powiedzieć parę słów o pewnej specyficznej grupie społecznej, do której zalicza się zdecydowana większość bohaterów tej książki.
Chodzi o kapelanów Wojska Polskiego, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku wywołał duże zapotrzebowanie na tego typu posługę.
Dlatego Kościół katolicki już w 1919 roku powołał instytucję duszpasterstwa wojskowego w randze diecezji, nazywaną ordynariatem polowym, a bardziej oficjalnie- Kurią Biskupią Wojsk Polskich.
Ogólnie w latach 1919-1920 przyjęto zatem do wojska około 400 księży, przeważnie młodych ochotników z różnych diecezji i zakonów.
Obaj okupanci- sowiecki i nazistowski- zdawali sobie sprawę, jak niebezpieczni mogą być kapelani , niezależnie od wyznania.
Dlatego tuż przed świętami Bożego Narodzenia zarówno w obozach jenieckich nadzorowanych przez Niemców , jak i obozach nadzorowanych przez Sowietów starano się identyfikować duchownych i ich wyrzucać– oczywiście nie na wolność.
Tak się działo w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.
Strzelano „ekonomicznie” , tylko raz- tak aby nie spowodować nadmiernego krwawienia, a zarazem doprowadzić do natychmiastowej śmierci.
W niektórych przypadkach, jeśli nie było pewności zgonu, ciało przebijano czterokrotnie bagnetem.
W upiornej maszynerii śmierci Sowieci potrafili być
równie praktyczni jak i efektywni jak nazistowscy Niemcy.
Mordowanie trwało do 12 maja. Nigdy wcześniej i nigdy później stacja kolejowa w Gniezdowie nie przeżywała takiego oblężenia jak w tamtych tygodniach.
Najpierw powołał ich Bóg. Potem Ojczyzna to zrobiła.
Gdy nadszedł czas próby, polscy duchowni w mundurach ruszyli na front.
Nie po to, by strzelać do Niemców. Nie po to, by zabijać Sowietów.
Mieli wspierać walczących Polaków. Wątpiącym dodawać otuchy, zmuszonym do zabijania wrogów odpuszczać grzechy, umierającym udzielać ostatniego namaszczenia, tak w nocie od Wydawcy zachęca się do przeczytania książki pt. „Księża z Katynia” autorstwa Patryka Pleskota.
Jeśli interesują Ciebie losy polskich duchownych Drugiej Rzeczpospolitej , gdzie w służbie polskiemu wojsku byli polscy duchowni, duchowni protestanccy i prawosławni, sięgnij po książkę, która jest w sklepie internetowym ksiegarniaszczecin.pl i antykwariacie Szczecin antykwariatszczecin.pl z książkami i dla prawników, psychologów, psychiatrów i biegłych sądowych. Są tez książki dla rozwodników,rodziców z władza rodzicielską.





Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.