Opis
Ta książka nie jest o hochsztaplerce, ale solidnej dziennikarskiej robocie, która w jakimś stopniu przyczyniła się do uzdrowienia naszego życia publicznego.
I nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy przełomowego charakteru publikacjom bohaterów „Afery III RP”.
Konfucjusz mawiał, że naprawdę należy rozpocząć od naprawy pojęć.
Podobna zasada mogłaby sprawdzić się również w przypadku dziennikarstwa, a zwłaszcza jego najszlachetniejszej odmiany- dziennikarstwa śledczego.
Mówienie, że sztuka reportażu zanika na polskim gruncie, jest banałem. Niestety, jest również (jak każdy banał) całkowicie zgodne z prawdą.
Wielu dziennikarzy woli bardziej komentować fakty, niż zdobywać informacje i łączyć je w całość.
Łatwiej jest stosować technikę kopiuj-wklej, niż sprawdzać faktyczny stan rzeczy.
Lepiej smakuje spreparowany pod gusta czytelników komentarz, opatrzony fotografią autora, niż mrówcza praca, której ostateczny cel nie jest nigdy pewny.
Sercu wielu współczesnych dziennikarzy bliższy jest chwilowy blichtr i łatwo zdobywa się popularność, niż rzeczywiste informowanie społeczeństwa o istotnych , często głęboko ukrytych problemach.
Mimo wszystko można zauważyć przejawy działalności, które wrzucamy do jednego worka z napisem „dziennikarstwo śledcze”. Co do niego należy?
Korzystanie z podrzucanych materiałów, ich weryfikacja „na telefon”, publikacja materiału pełnego znaków zapytania i dla lepszego sprzedawania tematu- złożenia zawiadomienia do prokuratury, z którego i tak niewiele wynika.
No cóż, najwyraźniej w słownikach polskiego dziennikarstwa nie zagościło jeszcze na dobre słowo „wrzutkologia”…
Ta książka nie jest jednak o hochsztaplerce, ale solidnej dziennikarskiej robocie, która w jakimś stopniu- mniejszym lub większym- uzdrowiła lub przyczyniła się do uzdrowienia naszego życia publicznego.
I nawet jeśli brzmi to jak pobożne życzenie, nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy przełomowemu charakterowi bohaterów „Afer III RP”, choć pewnie sami zainteresowani mieliby nieco inne zdanie na ten temat.
Z drugiej strony ich losy świadczą o tym, że żyjemy w para państwie, rządzonym przez różne „podskórne” procesy, których przeciętny Kowalski nie jest w stanie dostrzec (ba, nie ma nawet takiej możliwości).
Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że uczciwy dziennikarz ląduje za kratami, nagradzany reporter zostaje wyrzucony z pracy, a „twarz” największego programu informacyjnego w kraju musi pożegnać się ze stanowiskiem tylko dlatego, że nie ma poglądów zbieżnych z tzw. wiodącą linią?
Te i inne historie znalazły się na kartach tej książki.
Bohaterowie różnią się swoją specjalizacją, poglądami, wiekiem, czy statusem.
Łączy ich jedno- próba rozwikłania tytułowych afer.
I to tych z najwyższej półki.
Tych, które najbardziej psują nasze państwo.
Jednak ich największym, wspólnym sukcesem będzie sytuacja, w której takie książki jak „Afery III RP” ie będą musiały powstawać.
Tymczasem jednak: „na barykadach walka trwa”, jak śpiewał Grzegorz Ciechowski.
Autor zaprasza do poznania kulisów tej walki.
„Afery III RP” odkrywają tajemnice świata przestępczości zorganizowanej i korupcji na styku polityki i biznesu.
Autor rozmawia z najlepszymi dziennikarzami śledczymi- Sumlińskim, Gadowskim, Miterem, Pyzą i Zelke- ujawnia kulisy reporterskich prowokacji, dzięki którym odkryte zostały największe afery III RP.
Sceny niemal jak z filmu sensacyjnego, mrożące krew w żyłach- aż trudno uwierzyć, że to nie fikcja.
Mafia paliwowa, Amber Gold, afera FOZZ- to tylko niektóre skandale, które bez odwagi i detektywistycznej pracy, opisanej w książce, nie ujrzałyby światła dziennego.

Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.