Opis
Było kilka bardzo znaczących i różnorodnych powodów, dla których zdecydowałem się na przygotowanie tej książki pt. „Ksiądz Jankowski na przekór kłamstwom…homilie, wywiady, polemiki.”, o księdzu prałacie Henryku Jankowskim.
Książki mającej ukazać dotychczasowe etapy tej tak barwnej drogi niezwykle dynamicznego duchownego i obywatela, bez reszty zakochanego w polskości.
Ksiądz prałat Jankowski jest dziś największym symbolem „niepoprawności politycznej w kraju, gdzie ciągle rządzą nowy konformizm i nowa cenzura, czyli „poprawność polityczna”.
A ksiądz Jankowski był „niepoprawnym politycznie” przed 1989 rokiem i jest nadal „niepoprawny politycznie” po 1989 roku.
Mówi i pisze wyłącznie to, czego chce i w co wierzy, a nie to, co pasowałoby różnym możnym tego świata. I mówi to w języku ostrym i jednoznacznym, „tak – tak, nie – nie, bez ogródek i komunałów.
Za swą „niepoprawność polityczną ks. prałat z bazyliki św. Brygidy zapłacił bardzo wysoką cenę. Maksymalnie przemilcza się rolę, jaką odegrał on w bojach lat 80. przeciw komunistycznej władzy. Czasach, gdy kościół św. Brygidy był jednym wielkim symbolem solidarnościowego buntu, a zarazem faktyczną ambasadą podziemnej „Solidarności”.
Po drugie – ksiądz Jankowski był tą osobą w Polsce, którą poddano po 1989 roku największym nagonkom, najpotężniejszym falom oszczerstw i pomówień.
Nagonkom, w których szczególnie wydatną rolę grali ci, którzy niegdyś łasili się nader uniżenie do tegoż księdza Jankowskiego. Tacy jak Adam Michnik, który w czasach, gdy bardzo mocno potrzebował wsparcia proboszcza Św. Brygidy, gorączkowo zapewniał go o swym oddaniu i „pogańskiej pokorze wobec niego.
Po trzecie ksiądz prałat Jankowski jest jednym z najbardziej konsekwentnych i bezwzględnych krytyków antypolonizmu. Jakże często po imieniu gromił różnych wpływowych anty-Polaków, nie zważając na ich nierzadko – bardzo wysokie godności w kraju, którego nienawidzą i przeciw któremu knują.
Po czwarte – ksiądz prałat Jankowski jest szczególnie wymownym kontynuatorem nurtu duchownych z werwą „mieszających się” do polityki i do życia publicznego, bez względu na ataki, jakie go za to spotykają.
Jest kontynuatorem zapoczątkowanego przez Piotra Skargę nurtu nieugiętych kaznodziei duchownych, którzy wciąż mówią gorzkie słowa rządzącym. Rządzącym i tym wszystkim, którzy traktują Rzeczpospolitą jak postaw sukna do rozszarpywania i łupienia.
Po piąte – jako historyka – po prostu urzekły mnie rozmiary zafascynowania księdza prałata dziejami ojczystymi.
Po lekturze ponad tysiąca jego kazań zaryzykuję twierdzenie, że nie ma chyba w Polsce kapłana, który by częściej niż ksiądz prałat powracał w swych homiliach do jasnych i posępnych kart naszych dziejów do zwycięstw i do scen martyrologii. Dzięki temu jak się sam niejednokrotnie przekonałem społeczność wiernych z parafii św. Brygidy jest „wyedukowana” historycznie, szczególnie dobrze, dużo bardziej od przeciętnej krajowej.
I wreszcie, last but not least, piszę tę książkę, bo po prostu lubię księdza Henryka z całą jego oryginalną niepowtarzalnością, humorem i niepoprawną fantasia polacca.
Będę zawsze ciepło wspominał prowadzone z nim „długie nocne rodaków rozmowy” w przytulnych zakątkach parafii św. Brygidy. Nie mówiąc o jakże różnorodnych osobach, które poznałem u księdza prałata, od byłego przywódcy stoczniowców Alojzego Szablewskiego po księcia Krzysztofa Radziwiłła, od byłego sekretarza wojewódzkiego KW PZPR, reformatorskiego Tadeusza Fiszbacha po prokuratora Witkowskiego, który usilnie próbował wykryć prawdziwych inspiratorów mordu na księdzu Jerzym Popiełuszce.
Kościół św. Brygidy pod zarządem ks. Jankowskiego był jednak dla opozycji czymś dużo bardziej znaczącym niż tylko bastion oporu przeciwko władzom. To było zarazem miejsce ciągłego skupiania się mózgów” opozycji i dyskusji nad najlepszą strategią walki przeciw władzom.
Nawet w „Magazynie Gazety Wyborczej w swoim czasie akcentowano: Historyk na pewno przyznałby poczesne miejsce księdzu Jankowskiemu za rolę w Sierpniu ’80 i kościołowi Św. Brygidy jako ambasadzie podziemnego społeczeństwa polskiego w PRL (cyt. za: A. i P. Bikont Daję, więc mam, Magazyn Gazety Wyborczej z 10 września 1993 roku).
Sam Wałęsa wspominał po latach: Na długie lata plebania księdza Jankowskiego stała się moim drugim domem i centrum „Solidarności”. Najrozmaitsze spotkania, konferencje prasowe odbywały się właśnie tam. Całe życie parafii Św. Brygidy zdawało się koncentrować na sprawach „Solidarności”.
Ksiądz prześcigał wszystkich w wymyślaniu rocznicowych obchodów, imprez, sympozjów, prelekcji i czego tam jeszcze. Gdy rozpoczął się strajk majowy w 1988 roku oddał do dyspozycji „Solidarności swój dom i wszystkie jego zasoby, a to, że miał obszerną plebanię, sprawny samochód, dwa telefony i zawsze jakieś środki finansowe, okazało się wręcz niezbędne dla zorganizowania centrum informacji, tudzież pomocy materialnej. Dzięki niemu świat i zdezorientowani oficjalnymi doniesieniami Polacy mogli usłyszeć, co naprawdę dzieje się w oblężonej i odciętej od reszty Gdańska stoczni.
Przez szereg lat czułem się trochę jak syjamski brat księdza Jankowskiego niemal wszędzie jeździliśmy razem, ponieważ był on „przyrośnięty” do mego boku. Miało to swoje dobre strony (bo wiadomo, że kapłan potrafi wszystko dobrze i wygodnie zorganizować), chwilami jednak było uciążliwe.
Obecnie ksiądz całkowicie może poświęcić się obowiązkom duszpasterskim, a ja dalej ciągnę swój wózek. Oczywiście, tego wszystkiego, co zrobił dla mnie i dla „Solidarności” nigdy mu nie zapomnę. A gdyby znów przyszły złe czasy, ponownie wskoczę „pod habit księdza Jankowskiego wypróbowanego przyjaciela i doradcy.
(„Rzeczpospolita” nr 73/2808 z 27 marca 1991 roku)
We „Wprost” z 11 sierpnia 1991 roku przypomniano, że: Znaczenie świętej Brygidy i jej proboszcza wzrosło jeszcze bardziej w 1988 roku, kiedy kościół stał się zewnętrznym ośrodkiem utrzymującym łączność z komitetami strajkowymi, a zarazem centrum informacji o strajkach. Wtedy właśnie na- rodził się zwyczaj cotygodniowych konferencji prasowych Lecha Wałęsy, które odbywały się w przykościelnej salce. Zdarzało się, że pod nieobecność Pio- tra Nowina- Konopki konferencje prowadził również ksiądz kanonik, będąc również przewodniczącym Komisji Rewizyjnej „Solidarności”. To na plebanii Św. Brygidy powstał zalążek przyszłego Komitetu Obywatelskiego.
Pamiętaj również, że Księgarnia internetowa i antykwariat Szczecin to prawdziwy raj dla miłośników książek! Oferujemy szeroki wybór pozycji z różnych dziedzin, w tym książki prawnicze, beletrystykę i wiele innych. Atrakcyjne ceny, szybka wysyłka i bogaty asortyment to tylko niektóre z atutów naszej księgarni.







Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.